niedziela, 1 marca 2015

homo • hetero • i ja

                                                                              cześć
Przez dłuższy czas zastanawiałam się o czym będzie ten post i myślę że poruszenie wrażliwego u wielu ludzi tematu, hetero oraz homoseksualizmu najbardziej się przyczyni emocjonalnie.
Zacznijmy od tego, że ja nadal się uczę i z dnia na dzień pobieram nowszą wiedzę na ten temat.

Jedną rzeczą, która z czasem na pewno będzie się zmieniać to tolerancja w kościele, niestety niewielka ilość osób ma na to wpływ, a jedyne co my możemy zrobić to czekać na możliwie realną odpowiedź z ich strony. Już poza kościołem, w dniu codziennym nikt nie podejdzie do dwóch osób tej samej płci, którzy ,,wyznają swoje uczucia,, , ale też i nie spuści z nich wzroku. Niestety ludzie w tych czasach, nadal nie do końca tolerują homoseksualizm, ponieważ większość osób jest ,,hetero,, ,a człowiek nie jest przyzwyczajony do nowości, których nie znosi najlepiej ( oczywiście jest wiele wyjątków,do których mam jak największy szacunek ). Bycie innym na tym świecie jest ryzykowne pobiciem na ulicy, odrzuceniem ze strony społeczeństwa, bliskich itp. To okropne uczucie, kiedy idziesz z bliską Ci osobą, a ludzie wytykają Cię palcami i patrzą się jak nie spełni rozumu.
Proszę was o to, abyście jak najbardziej byli inni i nawet nie próbowali upodabniać się do tych,którzy nie rozumieją życia tak bardzo jak to potrzebne. Bądźcie sobą i pokazujcie to na każdym kroku.To niby takie proste, ale kochajcie siebie takimi jakimi jesteście.Miłość to miłość, a serce nie sługa.

  


poniedziałek, 9 lutego 2015

Łzy? czy Walka?

                                                                        Hej!
W sumie cały ten tydzień poświęciłam na zbieraniu informacji do tego posta. Ferie jak już wiecie spędziłam w Hamburgu. Zakochałam się w tym miejscu i z każdym wyjazdem leci łza, ale to chyba dobrze? Moja własna opinia opiera się na sile, którą dają łzy, lecz to nie nieważne. Bardzo mi zależy abyście mogli poczuć temat jaki przekazuje ten post, więc zacznę od tego czym w ogóle dotarłam tam. Na początku leciałam samolotem, co było dla mnie wielkim przeżyciem, bo był to mój pierwszy raz.Po godzinnym locie dotarłam do Lubeki, z której do Hamburga była długa droga autobusem. Gdy dotarłam do domu rozpakowałam się i jak na razie zaczęłam zwiedzanie sofy. Drugi dzień rozpoczął się biegiem przez park, a przynajmniej tak bym chciała go zacząć, gdyby nie moje lenistwo. Wracając, do opisu wyjechałam z domu najpopularniejszym środkiem transportu w Niemczech, autobusem, a po czasie nastała przesiadka na u-bahn'a, czyli metro. Dojechałam razem z towarzyszącą mi koleżanką do centrum wszystkich sklepów typu: C&A, New Yorker,czy H&M.
Dzień trzeci otworzyły duże siaty i ból pleców, ale to nic, ponieważ dzisiaj, a w sumie pięć dni temu mieliśmy zwiedzać miasto i przy okazji odwiedzić znajomych. Hamburg jest ogromny i piękny, jakby każdy jego szczegół był przemyślanie wykończony. Pod koniec zakupiłam pamiątki i z werwą wskoczyłam do autobusu, który zawiózł mnie do wymarzonego po ciężkim dniu domu. Dzień czwarty i wielki wyjazd do aquarium w Hagenbeck, gdzie w skrócie były malownicze krajobrazy czystej zieleni i dodające magii temu miejscu latające między mną egzotyczne ptaki, oraz bawiące się małpki.Po części lądowej przechodziło się stopniowo do wielkich bulai między tobą, gdzie można było ujrzeć błazenki (Amphipriony), płaszczki, rekiny lub skrzydlice. Najlepsze jednak Było akwarium, a w sumie ogromna szyba wielkości ściany w kinie, która oddzielała mnie od podwodnego świata. Wycieczka ta zakończyła się w restauracji tak samo jak opis tego dnia. Sobota była dniem na odpoczynek i różne przemyślenia. Po woli dochodziła do mnie myśl, że opuszczę to miasto i przychodził smutek. Nikomu nie polecam tego uczucia! Żeby jednak się nie zamartwiać witamy dzień szósty, a razem z nim łyżwy i trzy godzinne odmrażanie palców. Myślę że samo dojście tam zajęło nam trochę czasu, więc nie ma tu chyba co opowiadać, no chyba że wypożyczanie łyżew od Polaka.. Zaczęło się to tak, że taka sobie odważna ja poszłam wynająć nam łyżwy . Kiedy ja się tam tak trudziłam i robiłam z siebie głupka, ponieważ sądzę że mówienie naraz angielskim, niemieckim i polskim jest zabawne, gdy odchodziłam i krzyknęłam do właściciela ,, DZIĘKUJĘ ,, on odpowiedział ,, NIE MA ZA CO ,, . Tak zakończyła  się niedziela i nastąpił poniedziałek, w którym musiałam się z wszystkimi pożegnać, a przy tym starałam się jednak nie uronić tej łzy, lecz niestety było ich tysiące.Wsiadanie do autokaru ze świadomością że to on zawiezie cię do rzeczywistości jest marnym wyjściem, ale cóż.... Mogę tylko ująć, że warto mieć marzenia ale to tylko 1/3 sukcesu do celu. Powodzenia!






poniedziałek, 26 stycznia 2015

5 minut śniegu...

                                                                        Hej!
Mam nadzieje że tylko u mnie zima przypomina wiosnę, a śnieg utrzymuje się najwyżej dzień.
 Niedługo, bardzo oczekiwane przeze mnie ferie, ale niestety te kilka dni szkoły wydają się cięższe od całego roku, więc próbuję o tym nie myśleć i zachować jakiś nastrój. Mieszkam nad morzem, gdzie plaża to jedna z największych atrakcji. Kiedy śnieg przykryje ziemie i woda zamarznie można zobaczyć wielu ludzi jeżdżących na łyżwach oraz biegające w śniegu psy. Plaża zimą to najpiękniejsza rzecz widziana przeze mnie. Niestety w tym roku zamiast śniegu można spodziewać się mrozu. Jak już wspomniałam w poprzednim poście w te ferie wylatuje do Hamburga z wielką nadzieją że zastane na miejscu śnieg. A jak u was mija zima? Miłych ferii!




czwartek, 15 stycznia 2015

Trudne początki - ferie

                                                                         Hej..
W sumie to mój pierwszy tematyczny post i trzymam się intuicji, ale przecież nie będę nikogo nudzić o moich trudnościach i wrażeniach. Dziś chciałam poruszyć temat dla mnie bardzo ekscytujący, czyli ferie. Dla mnie ta przerwa od szkoły i zmartwień to wiele uczuć i zabawy związanych ze śniegiem czy sportami typu snowboard. Pamiętam że zawsze ciągnęło mnie do lepienia bałwana i akrobacji w śniegu a szczególnie, kiedy wychodzę na spacer z bratem. Kiedy nie ma szkoły możemy uwolnić nasze wewnętrzne dziecko i pozwolić sobie na trochę szaleństwa. w feriach lubie chyba najbardziej pruszący śnieg, białe ulice i mrożące spacery. A wy? co najbardziej lubicie w tej przerwie? 
Hamburg zimą :) 

sobota, 10 stycznia 2015

Na dobry początek :)

Hej!
Zaczne od tego że ten blog bedzie głównie o moim życiu i o tym co przynosi mi każdy kolejny dzień.
Powodem mojego blogowania jest zamiłowanie do pisania i fotografii i wszystko co z tym związane. W sumie są to moje początki więc proszę o wyrozumiałość co do popełnianych przeze mnie błędów i zachęcam ocenianie moich postów poprzez komentarze. Miłego czytania :)